Książka za milion euro – Jan van Helsing

57,00 

Brak w magazynie

Kategoria:

Opis

Książka za milion euro – Jan van Helsing

  • Wymiary: 155×210
  • Liczba stron: 240
  • ISBN: 978-83-61050-45-2
  • Wydawnictwo: Biogeneza & Stapis

UWAGA: Książka była wznawiana kilkakrotnie zarówno w twardej jak i miękkiej oprawie. Produkt utworzony na Allegro sugeruje oprawę twardą – my dysponujemy wydaniem w oprawie miękkiej!

***

Wierzycie w przypadki? Myślicie, że to zbieg okoliczności, iż kilkaset rodzin na świecie posiada więcej bogactw niż pozostała część ludzkości? Sądzicie, że to przypadek, że ci ludzie spotykają się ze sobą bez wiedzy innych? Co wiedzą o pieniądzach, czego my nie wiemy?

Każdy zna pojęcie „recepta na sukces”. Czy rzeczywiście jest taki przepis? Tak!!! Istnieje kilka czynników, które można wykorzystać, jeśli się je zna. Wiemy, że zasiana zimą kukurydza nie wzejdzie, a kiwi nie rośnie w Finlandii. Ziemniaki lub szparagi zebrane za wcześnie są do niczego, zebrane za późno – będą zepsute. Wszystko ma swój „właściwy moment” i „właściwe miejsce”, które należy znać.

To samo dotyczy pieniędzy. Kwestie finansowe też należy załatwiać w odpowiednim czasie, by efekty były satysfakcjonujące. Są określone momenty, kiedy należy podjąć decyzję w kwestiach zawodowych, stać się samodzielnym, odejść z firmy lub podzielić się wynalazkiem z innymi, by osiągnąć wielki sukces. I każdy człowiek wielokrotnie dostaje na to szansę. Jednak większość z nas ją traci, gdyż nie umie jej rozpoznać, nie jest w stanie zinterpretować znaków, nie zna mechanizmów kierujących życiem.

Nigdy o tym nie słyszeliście? Oczywiście, że nie! Jak myślicie, dlaczego różne tajne stowarzyszenia spotykają się potajemnie i przestrzegają surowych zasad milczenia? Dla zabawy? Jest kilka tajemnic, które znają tylko wybrani, które ukrywa się przed zwykłymi ludźmi – to one są kluczem do sukcesu.

I te tajemnice nadal będą przed Wami skrywane, chyba że otworzycie tę książkę!

Fragment książki :

A więc, Czytelniku, zrobiłeś to! Uległeś swojej ciekawości i sięgnąłeś po książkę Książka za milion Euro! I o to właśnie chodzi, by zaspokoić swoją ciekawość, ponieważ przez tę cechę powstaje coś nowego – pragnienie poznania czegoś nieznanego. Ciekawość jest motorem rozwoju i postępu; ludzie ulegający swojej ciekawości podejmują działania i stają się „przedsiębiorcami”. I kiedy konsekwentnie podąża się za tym pragnieniem aż do końca, do zaspokojenia swojej potrzeby wiedzy, wówczas powstają nowe zjawiska, doświadczenia, umiejętności, a czasami nowe pomysły biznesowe. Zapytacie w tym momencie, co właściwie powyższe stwierdzenia mają wspólnego z tytułem naszej książki? Co ma to wspólnego z milionem euro?

Mogę Wam to zdradzić – chodzi o nie tylko o ciekawość, lecz także o pieniądze lub – lepiej to ujmując – o sukces. Sukces może oznaczać milion euro lub inne dobra materialne. Dla zapalonych alpinistów sukcesem jest zdobycie szczytu jakiejś góry; dla księdza kościół pełen wiernych; dla obrońcy środowiska – czysty świat; dla jogina – osiągnięcie nirwany; dla dziennikarza sukcesem będzie super news; filmowiec za sukces uzna zaakceptowanie swego filmowego przekazu przez wielu widzów; prezydent chciałby mieć kraj bez długów, genetyk uzna za sukces nowe krzyżówki lub wynalezienie lekarstwa, dla żołnierza sukcesem będzie obrona swojego kraju, dla otyłej kobiety – redukcja nadwagi, dla studenta – dyplom, zaś dla nastolatka – zdobycie prawa jazdy. Sukcesem dla osoby uzależnionej od narkotyków będzie udana terapia, dla spekulantów giełdowych fakt, iż nie odnajdą ich inwestorzy, których pieniądze roztrwonili…

Jak widać, sukces dla każdego człowieka oznacza coś innego i często jest to coś, czego nie można kupić za pieniądze, coś, co jest nieprzeliczalne na wartości materialne. Każdy z nas chce osiągnąć sukces, ale z różnych osobistych powodów. Dlaczego więc jedni osiągają ów sukces przez swoje działania, pomysły, a inni nie? Na tym problemie chcielibyśmy się skoncentrować.

Większość ludzi odczuwa wewnętrznie, że życie, które prowadzą, ich nie satysfakcjonuje. Są wprawdzie pochłonięci problemami dnia codziennego, brakuje im jednak zadowolenia i odczuwają jakąś pustkę. Mimo wirtualnych doznań, którymi nas otacza telewizja, wideo, gry komputerowe, Internet itp. – coraz częściej odczuwamy miałkość swojego życia. Życie toczy się, a coraz mniej ludzi – zwłaszcza młodych – wpada na pomysł, by zadać sobie pytanie: Co ja tu właściwie robię?

Pozorne wartości materialne, tak istotne w świecie zachodniej cywilizacji, jak: sława, kariera, posiadanie różnych dóbr, powstrzymują ludzi od zadawania sobie fundamentalnych pytań określających sens życia i istnienia: dlaczego i po co żyję? Czasami, kiedy zwolnimy tempo, zatrzymamy się i poważniej zastanowimy, u większości z nas pojawia się wewnętrzny lęk – lęk przed czymś nieznanym, lęk przed koniecznością głębszego zastanowienia się nad sensem życia. Ale szybko tłumimy to uczucie i dzięki Bogu nie musimy roztrząsać tych trudnych pytań…

Nie pomaga nam również w tych kwestiach religia. To, co czyni ona ze swoimi wyznawcami, widzimy w Izraelu, Iraku czy Irlandii… Również religia chrześcijańska „zestarzała się” i dla większości, szczególnie młodych ludzi, nie stanowi oparcia. Kościół bowiem uparcie trzyma się Starego Testamentu, który można traktować jako zbiór opisów morderstw i aktów zemsty, zamiast kłaść nacisk na nauki Jezusa i przesłanie miłości. Dlatego nie dziwią puste budynki świątyń; współczesny człowiek – szczególnie młodzież – odczuwa dysharmonię.

Dlatego należy zastanowić się głębiej nad słowami naszego poprzedniego papieża Jana Pawła II: Nie szukajcie odpuszczenia grzechów u Boga, lecz u mnie

Również ruchy komunistyczno-socjalistyczne, które z zasady usuwają z życia czynniki religijne, są przejawem ekstremizmu pozbawionego Boga i wartości duchowych. To nie pasuje do współczesnych czasów – mówią o religii. Osobnicy podobni do Jezusa są niedzisiejsi… – twierdzi młodzież. Żyjemy w społeczeństwie konkurencyjnym i otwartym, gdzie nie ma nic do ukrycia i nie ma zakazów. Ludzie cieszą się „nieograniczoną wolnością”, nadmierną konsumpcją i wygodnym życiem, które nie skłania do głębszych refleksji nad jego sensem.

Zwolennicy konsumpcji będą się z nas śmiać, jeśli powiemy, iż zajmujemy się ludzkimi pragnieniami, bo to, co ich interesuje, to wielki śmietnik, którego wzrost napędzany jest przez mass media. Wszystko, co nie pasuje do (prymitywnie pojmowanego) ducha naszych czasów, jest wyśmiewane. Kiedy jednak pojawia się śmierć lub ciężka choroba, zmienia się wówczas punkt widzenia. Wtedy prosi się o pomoc tych, z których się wyśmiewano i szydzono – księdza, psychologa, a czasami wręcz uważanych wcześniej za szarlatanów ludzi, którzy zajmują się leczeniem duszy. Jeśli komuś wiedzie się źle, wszystkie środki prowadzące do poprawy sytuacji są dobre -tak myśli każdy człowiek. I wówczas pojawiają się pytania: Co dzieje się po śmierci? Czym zajmowali się inni ludzie przez całe swoje życie?

Ludzie, jest mi źle, potrzebuję pomocy – wszyscy znamy osoby, które tak mówią. W następnym zdaniu stwierdzają: Niestety, lekarz nie potrafi mi pomóc. To prawda, lekarz nie jest winny, że pacjent jest chory… A kto jest winny, że jego kasa jest pusta?

W dzisiejszych czasach w miarę wykształcony i obyty człowiek, który obserwuje innych, stawia bez wątpienia następujące pytanie: Czy Niemcy są jeszcze do uratowania? Najgorsze w tym pytaniu jest to, iż dotyczy ono nie tylko naszego kraju, ale całego świata. To niewiarygodne, ale jest coraz gorzej. W ostatnich dwudziestu latach zwiedziłem 75 krajów, 1/14 książki Książka za milion Euro napisałem w Kenii i Południowej Afryce, a wyniku moich obserwacji sformułowałem powyższe stwierdzenie. Tak, jest coraz gorzej.

Tym, czego brakuje nowoczesnym, wykształconym, ale całkowicie konsumpcyjnie i bezdusznie gnającym przez życie ludziom, jest w miarę proste wyjaśnienie, czym jest życie na Ziemi, jak ono funkcjonuje.”>Niestety, jest to bardzo trudne pytanie. Brakuje takich cech jak: dyscyplina, honor, wiara, pewność siebie, konsekwencja, wyrozumiałość, empatia, miłość i wielu innych. Zamiast tego pojawia się chęć robienia szybkich interesów, gdzie można dużo zarobić przy niewielkim wkładzie pracy. Patrząc choćby na współczesne banki, można stwierdzić, iż nie wahają się one przed działaniami kryminalnymi; liczy się tylko własna korzyść…

Postawmy również sobie samemu pytanie: czy mogę spokojnie spojrzeć w lustro, ponieważ żyję tak, by nie ranić innych? Czy żyję uczciwie, jestem z siebie dumny? Czy traktuję innych ludzi w taki sposób, jak sam chciałbym być traktowany? A może po przyjściu do pracy odkładam swoje sumienie na półkę i milczę? Czy sprawia mi przyjemność obłuda i oszukiwanie się? Nie należy zapominać, iż tak naprawdę nie ma żadnych podstaw do narzekania. Przecież nikt nas nie zmusza do pracy w tym miejscu, gdzie dziś zarabiamy pieniądze. Nie jesteśmy robotnikami przymusowymi i nikt inny, tylko my sami podpisaliśmy dobrowolnie umowę o pracę w tym miejscu. 1 nikt, ani Bóg, ani Jezus, ani Allach nie są winni, że nie podoba nam się tu, tylko my sami. To my mamy wolną wolę i prawo decydowania, aby to zmienić. Czyż nie?

A jak wygląda nasze małżeństwo czy związek partnerski? Też nie najlepiej, nie ma już emocji, miłości, szacunku. Jeśli tak, to znaczy, że są tylko dwa rozwiązania:

1. zmieniamy się, zbliżamy do naszego partnera, łamiemy dotychczasowe wzorce zachowań i przyzwyczajenia i ratujemy nasz związek lub

2. rozstajemy się.

Faktem jest, iż zawarliśmy związek małżeński dobrowolnie, nikt nas do tego nie zmuszał. Dlaczego więc tkwimy w związku często w stanie dysharmonii, skłóceni i zestresowani? Dlaczego zmuszamy się do życia z partnerem, z którym stale się sprzeczamy – czy to przyzwyczajenie? Egzystencjalny lęk? Arogancja? Dziecko?

Zapytacie, dlaczego stawiam te wszystkie pytania. Co to ma wspólnego z tytułem książki? Chcę więc wyjaśnić, że główną tezą tej książki jest to, iż jesteśmy całkowicie i osobiście odpowiedzialni za nasze życie, za nasze ubóstwo, straty czy bogactwo. Jeżeli macie problem z zaakceptowaniem powyższego stwierdzenia, lepiej sięgnijcie po inną książkę. Jeśli macie dość wegetacji i wreszcie chcecie poznać smak sukcesu, zadowolenia czy dobrobytu, chcecie zapomnieć o bezsennych nocach spędzonych na myśleniu o pustym koncie w banku, miejcie odwagę, czytajcie dalej i poznajcie wszystkie argumenty pomocne w osiągnięciu wyżej wymienionych celów. Różnica między człowiekiem zamożnym czy biednym a Wami tkwi nie w nogach, rękach, brzuchu, czyli w ciele, ale w tym, co macie w głowie. To umysł, tzn. wola, odwaga, gotowość do ponoszenia ryzyka i wiedza odgrywają decydującą rolę w tym, jak się myśli i czuje. To ludzka myśl, jej cele i pragnienia budują w człowieku sukces lub porażkę, to sumienie uskrzydla go lub hamuje – takie są zasady od zarania ludzkości.

Krótko mówiąc, sukces ma początek w naszej głowie lub, jak mówi Frank Wilde: Wygrana lub przegrana tkwi między naszymi uszami. Jeśli nie osiągamy sukcesu, przyczyn musimy szukać właśnie tam; należy oczyścić umysł, wzbogacić go o konieczną wiedzę, zrestrukturyzować i wyrzucić to, co zbędne, wyznaczyć precyzyjnie cele. I właśnie o tym będziemy w tej książce mówić – o higienie umysłu.

Być może na pierwszy rzut oka wygląda to jak przygotowanie do prania mózgu, ale to nie to. Tym zabiegom poddają się ci, którzy bezkrytycznie ulegają mass mediom, argumentom uznanych polityków czy zwierzchnikom religijnym. Pragniemy przerwać ten proceder, pod warunkiem oczywiście, że tego chcecie.

Mamy zamiar w książce Książka za milion Euro zająć się następującymi zagadnieniami:

• dlaczego najtrudniej jest zarobić pierwszy milion,

• dlaczego ludzie bogaci stają się coraz bogatsi a masy dziczeją i stają się coraz bardziej prymitywne,

• jak wygląda moja wiara w siebie,

• czy mam odwagę i gotowość do ponoszenia ryzyka,

• jak zachowuję się w przypadku porażki finansowej,

• czy potrafię przekuć porażkę w zwycięstwo,

• jak odbudowuje się karma, gdy pożyczamy pieniądze innym,

• skąd przychodzę, w jakim miejscu swojego życia jestem i dokąd zmierzam, co jest moim celem,

• co to jest pełnia życia,

• dlaczego, choć pragniemy żyć pełnią życia, nie udaje nam się to.

Dodatkowe informacje

Stan

Nowy

ISBN

9788361050452

Okładka

twarda

Rok wydania

2010

Tytuł

Książka za milion euro

Autor

Jan van Helsing

Wydawnictwo

Stapis

Liczba stron

240

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Książka za milion euro – Jan van Helsing”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *